pisząc po piasku..
wpatrując się w morskie fale
i co dzień inaczej zachodzące słońce..
szum, krzyk mew..
pytałam ptaków, przyjacielu, wędrujących tropem okrętu, dążących na oślep do nowego brzegu.
Krzyczały - ich krzyk był pełen bólu i pełen tęsknoty.
I nasłuchując tego krzyku zrozumiałam, że tęsknota jest żywiołem, podobnie jak ziemia lub wiatr.
...
Mewy na końcu drogi znajdą tylko urwisko skalne, takie samo jak to, które porzuciły. A jednak dla tych skał przemierzając oceany, dla nich niestrudzone dążą tropem okrętu, chwytając w otwarte skrzydła słońce i wiatr.
Nikt nie zapala światła po to, aby je ukrywać za zamkniętymi drzwiami: celem światła jest roztaczanie blasku, otwieranie oczu, ukazywanie cudów, które dzieją się dookoła.
Nikt nie poświęca w ofierze najcenniejszej rzeczy, jaką posiada: miłości.
Nikt nie powierza swoich marzeń tym, którzy mogą je zniszczyć.
"zataczałem sie we mgle
najpierw byłaś obok mnie
albo nie było cie wcale
Zrozum jeśli nie będę umiał zmusić się do życia
wybacz jeśli nie będę umiał powstrzymać się od picia
musi minąć kilka dni zanim zduszę w sobie wstyd
zanim nabiorę nowych sił
Nie wiem w którą stronę
nie wiem dokąd moge dotrzeć
uwalniam swoją wolę
zaczynam nową drogę
w miejsca których nie ogarnie myśl
Zastrzeliłem się
październikiem w łeb
w bramie obok mnie
leżał martwy i modlił się jak mógł
ten sam pijany bóg którego ja wzywałem
A teraz jeśli nie będę umiał powstrzymać się od śmiechu
to nie masz prawa pijany stracze policzyc tego grzechu
musi minąć kilka dni zanim zdławisz w sobie krzyk
zanim nabierzesz nowych sił
Nie wiem w którą stronę
nie wiem dokąd moge dotrzeć
uwalniam swoją wolę
zaczynam nową drogę
w miejsca których nie ogarnie..
"
w końcu nastał mrok.. dziś blask słońca zbyt ostry, zbyt nagły oślepiał mnie.. mimo, iż błękit wywołał uśmiech.. słońce rozgrzewało myśli.. zalewało optymizmem.. ale to zbyt nagłe..
stęskniona za wiosną jestem..ale chyba jeszcze nie gotowa na nią..
powoli.. stopniowo.. nic na szybko..
lekko.. stawiając kolejne kroki.. wciąż do przodu..
czasem zatrzymując się na chwilę.. idę wciąż..
czasem spojrzeniem wstecz ogarniam to co było.. i staram się przywołać uśmiech.. i znów popatrzeć w przód..
jutro jest nieokreślone.. jutro jest gliną w moich dłoniach i myślach..
idę więc wciąż.. bo w snach droga ma jest pełna uśmiechu.. zieleni na łąkach i polach.. i drzew w ogromnych lasach..
w mojej głowie obrazy.. pewność chwili.. tu i teraz.. jutra..
w mojej głowie pragnienia.. poczucia bezpieczeństwa i miłości tak wielkiej, że aż pali..
tworzyć.. kreować.. zmieniać się.. byleby nie zgubić samej siebie..
Dajesz mi i znów odbierasz
oddech którym żyję teraz
ja nic nie wiem
modlę się o Ciebie
Przybliżasz się
i znów oddalasz
karzesz mnie
i znów nagradzasz
ja nic nie wiem
ja chcę Ciebie
Chcę Cię jak wody - spragniony
jak słów - niemowa
jak miłości - chce młody
jak ziemia - życia
tak Cię chcę
Pragniesz mnie
i znów unikasz
gubię się, gubię się, gubię się
w Twych dotykach
ja nic nie wiem, nic nie wiem
jestem w niebie, siódmym niebie
przybliżasz się
i znów oddalasz
nagroda to jest czy też kara
ja nic nie wiem, nie wiem
ja chcę Ciebie
Chcę Cię jak wody - spragniony
jak słów - niemowa
jak miłoci - chce młody
jak ziemia - życia
życia..życia..
"Morning smiles
Like the face of a newborn child
Innocent unknowing
Winter’s end
Promises of a long lost friend
Speaks to me of comfort
But I fear
I have nothing to give
I have so much to lose
Here in this lonely place
Tangled up in our embrace
There’s nothing I’d like
Better than to fall
But I fear I have nothing to give
Wind in time
Rapes the flower trembling on the vine
Nothing yields to shelter it
From above
They say temptation will destroy our love
The never ending hunger
But I fear
I have nothing to give
I have so much to lose
Here in this lonely place
Tangled up in our embrace
There’s nothing I’d like
Better than to fall
But I fear
I have nothing to give
I have so much to lose
I have nothing to give
We have so much to lose... "
"Bywają takie dni i noce, które zmieniają wszystko. Bywają takie rozmowy, własne lub zasłyszane, które są w stanie wywrócić do góry nogami cały nasz świat. Nie możemy ich przewidzieć. Nie możemy się na nie przygotować. Czyhają gdzieś na nas, zapisane w łańcuchu pozornych przypadków, nieuchronne jak świt po ciemności."
Jeżeli kochasz, daj temu wolność, Jeżeli wróci do Ciebie, jest Twoje, Jeżeli nie, Nigdy Twoje nie było.
Wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem: możemy latać wtedy i tylko wtedy, gdy obejmujemy drugiego człowieka. Bruno Ferrero
Trzeba żyć jak nowonarodzony Anioł,
jak Kobieta, która kocha
lub jak Człowiek, który ma umrzeć. Angelina Jolie
Marzenie o szczęściu jest już prawie szczęściem. Wszyscy jesteśmy samotni i tak już pozostanie. Samotni i niepewni. Jedyną pewną rzeczą w chwili narodzin jest to, że umrzemy. Codziennie maluję blade usta malinową szminką i czekam.
I gdyby nie wiara, że istnieją czyjeś usta i dłonie. Że są słowa, co nie ranią i ludzie, którzy nie odchodzą... Aneta Oczkowska
Wieczór
Czasem jest pełno ludzi po to
aby głębsza była samotność
tak bardzo jestem sama
że nawet mnie ze mną nie ma Anna Kamieńska
Mówi się, że potrzeba tylko jednej minuty, żeby kogoś zauważyć, jednej godziny, żeby go ocenić i jednego dnia, żeby polubić, ale całego życia by go póżniej zapomnieć.
____________________________________
Halina Poświatowska
***
Jestem Julią
mam lat 23
dotknęłam kiedyś miłości
miała smak gorzki
jak filiżanka ciemnej kawy
wzmogła
rytm serca
rozdrażniła
mój żywy organizm
rozkołysała zmysły
odeszła
Jestem Julią
na wysokim balkonie
zawisła
krzyczę wróć
wołam wróć
plamię
przygryzione wargi
barwą krwi
nie wróciła
Jestem Julią
mam lat tysiąc
żyję-
***
bądź przy mnie blisko
bo tylko wtedy
nie jest mi zimno
chłód wieje z przestrzeni
kiedy myślę
jaka ona duża
i jaka ja
to mi trzeba
Twoich dwóch ramion zamkniętych
dwóch promieni wszechświata
***
zawsze kiedy chcę żyć krzyczę
gdy życie odchodzi ode mnie
przywieram do niego
mówię - życie
nie chodź jeszcze
jego ciepła ręka w mojej ręce
moje usta przy jego uchu
szepczę
życie
- jak gdyby życie było kochankiem
który chce odejść -
wieszam mu się na szyi
krzyczę
umrę jeśli odejdziesz
***
ten zamek nie ma drzwi
ani okien
w gładkich ścianach odbija się słońce
deszcz oprządł je jak pająk
drzewa kwitną na zewnątrz
przelatujący wiatr
milknie
napotykając kamienny opór
ten zamek wznosi się wysoko
na górze której nie nazwę szklaną
aby nie piętrzyć trudności
bo i czym jest skała
jeśli w jej wnętrzu
bije źródło
wystarczy zwykła wieczność
aby życiodajna woda
wyrzeźbiła korytarz na światło
ziarno po ziarnie
wilgotnieje gładki chłodny zrąb
'Wszystkie moje Śmierci'
ile razy można umrzeć z miłości
pierwszy raz to był gorzki smak ziemi
gorzki smak
cierpki kwiat
goździk czerwony palący
drugi raz - tylko smak przestrzeni
biały smak
chłodny wiatr
odzew kół głucho dudniący
trzeci raz czwarty raz piąty raz
umierałam z rutyną mniej wzniośle
cztery ściany pokoju na wznak
a nade mną twój profil ostry
***
drzazga mojej wyobraźni
czasem zapala się od słowa
a czasem od zapachu soli
i czuję jak pode mną
przestępuje z nogi na nogę okręt
i ocean niezmierzony
bez żadnego brzegu
zamknięta w łupinie drewna
jestem cudownie wolna
nie kocham nikogo
i niczego
***
znowu pragnę ciemnej miłości
miłości która zabija
tak o śmierć modli się
skazany
przyjdź dobra śmierci
rozrzutna bądź jak noc sierpniowa
bądź ciepła
dotknij mnie lekko
odkąd poznałam jej prawdziwe imię
przygotowuję moje serce
w ostatni urwany
wstrząs